Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ramki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ramki. Pokaż wszystkie posty
Metamorfoza ramki do garderoby

17 kwietnia

Metamorfoza ramki do garderoby

Obrazek kupiony w sieciówce, ornamenty, serwetka, odrobina chęci i oto nowa wersja ramki pasującej do pokoju, który obecnie spełnia miedzy innymi rolę garderoby.



Wcześniej ramka była w kolorach olchy i zupełnie nie pasowała do obecnego wystroju pokoju.





 
Najpierw wszystko rozłożyłam na czynniki pierwsze, ramkę lekko zmatowałam drobnym papierem ściernym, a potem pomalowałam na biało. W środku ramki był obrazek na twardej płycie pilśniowej, który najpierw zagruntowałam, a potem również pomalowałam na biało, by zakryć nadruk. Teraz wystarczyło nakleić serwetkę.






Na ramce widzicie jeszcze urokliwe ornamenty, które moim zdaniem nadały charakteru ramce. Ornament zrobiłam sama, wykorzystując do tego foremki silikonowe i biały klej w laskach do klejenia na gorąco (taki do pistoletu). Wystarczyło go wpuścić do foremki. Klej szybko schnie, a do tego ornament jest dość elastyczny, dlatego też łatwo było go przykleić do wypukłej części ramki.







I tak naprawdę małym kosztem i w krótkim czasie ramka wraz z obrazkiem przeszła metamorfozę. Bardzo lubię patrzeć na ten drobiazg na ścianie. Teraz wszystko razem współgra i stwarza cudny nastrój.







Ramki w stylu vintage ...

29 września

Ramki w stylu vintage ...







Pomyślicie, że  ramki to jakaś moja mania, ale te czekały już od wiosny, by je wreszcie przerobić. Wcześniej były pociągnięte brązową bejcą i jak się okazało problemem było by zmienić ich kolor. Malowałam je podkładem, kilka razy farbą, lakierowałam i znowu farbą i wciąż miejscami przebijał blady kolor bejcy. Niby takie trzy drobiazgi, ale były dla mnie koszmarem, już nawet miałam chęć je wyrzucić, ale potem robiło mi się ich szkoda.




W końcu pomalowałam je farbą, którą podczas remontu malowane były rurki od centralnego ogrzewania (ale musiałam to zrobić dwukrotnie) i się udało. W jednym ze sklepów zobaczyłam kiedyś takie ramki, ale miały one drobne zdobienia w postaci wypukłych kropeczek i postanowiłam  je zrobić na moich małych ramkach.

Ramka jeszcze przed dodaniem kropeczek

Po ich dodaniu, czekają na wyschnięcie

Do zrobienia tychże kropeczek użyłam konturówki Talens Decorfin Relief Paint i moje ramki były niczym te ze sklepu.
Jedna uwaga, powinno się je robić jeszcze większe, bo podczas schnięcia konturówka się kurczy.


W ramkach wcześniej były małe bukiety kwiatów, ale wydały mi się zbyt ciemne do obecnego przedpokoju i postanowiłam w nich umieścić francuskie grafiki: koronę, napis PARIS i stylizowany kwiat lilii, symbol monarchii francuskiej.

Kiedyś moja starsza córka powiedziała, że nasz nowy przedpokój kojarzy się z takim z francuskiej kamienicy, więc chyba te obrazki też będą tutaj pasowały. 

Francuska korona



Francuski napis Paris



Francuska lilijka

Proszę jednak osądźcie sami, zostawiam Was już z moimi przeobrażonymi ramkami w stylu vintage, niczym z francuskiej kamienicy, hi hi

Pokochałam paryskie klimaty jeszcze bardziej, kiedy odwiedziłam to miasto cztery lata temu i ziściło się moje wielkie marzenie.
Ramki do zdjęć w stylu vintage

12 września

Ramki do zdjęć w stylu vintage

Wymyśliłam sobie, a resztę rodzinki zaraziłam moim pomysłem, by na jednej ze ścian dużego pokoju zawisły ramki, a w nich znalazły się zdjęcia, kiedy to nasza pamięć korzysta z obrazów zatrzymanych w kadrze.

Od kiedy postanowiliśmy, jak będzie wyglądało nasze mieszkanie po remoncie, gromadziłam najprzeróżniejsze rzeczy do nowego wystroju.
Moje bibeloty już pokazywałam wcześniej (przynajmniej w jakieś części), a dzisiaj chcę Wam pokazać ramki, które zawisły na mleczno-czekoladowej ścianie pokoju.

Wcześniej można było zobaczyć, jak odmieniłam ramki z reprodukcjami Moneta i by wszystko ze sobą harmonizowało, moje nowe ramki do wspomnianych zdjęć także pomalowałam farbą w kolorze ecru.












Niestety nie zrobiłam im zdjęć przed zmianą, możecie sobie je tylko wyobrazić. Ta duża ramka była cała srebrna, obie prostokątne były czarne i nie było widać ich pięknych ornamentów, a owalne były w swym naturalnym, dębowym kolorze. Teraz już nie są od Sasa do lasa, rozjaśniają i wypełniają ścianę, a do tego wywołują chwilę refleksji.



Długo zastanawiam się, jak powieszę je na ścianie, wszak ile ludzi tyle pomysłów. Ostatecznie zostało jak widać wyżej.
Teraz w zasięgu wzroku mamy obrazki z minionych lat, bez wyciągania albumów, choć kilka z nich stoi teraz na półce biblioteczki, to duża ich część jest przechowywana w nadstawce szafy i trochę trudniej po nie sięgnąć.

Rama w stylu shabby chic

24 sierpnia

Rama w stylu shabby chic

Dzisiaj chcę Wam pokazać ramę, a że ma dużo ponad pół wieku, opowiem co było przed tym, nim znalazła się u mnie w domu i została nieco odmieniona.


Otóż, najwcześniej wisiała u mojego wujka, ale ja pamiętam tylko jak znalazłam ją w jego domu na strychu. Potem wylądowała w domu moich rodziców, gdzie wisiała w przedpokoju i oprawiono w nią lustro, które notabene bardzo wyszczuplało i zwłaszcza moje ciocie lubiły się w nim przeglądać.
W końcu znalazła się u mnie - odziedziczyłam ją po rodzicach. Jakiś czas stała sobie opakowana w folię, lecz już bez lustra i czekała na swój czas.

Od dzisiaj wisi nad naszą nową komodą, ale już odnowiona i nieco postarzona.  Tak, tak postarzona, bo to odmiana w stylu shabby chic. Wymagała jednak wielu zabiegów, by można ją ponownie zaadaptować jako ramę do lustra.
Zobaczcie jednak wszystko po kolei ...

Na początku musiałam ją dokładnie oczyścić z resztek starej oprawy, potem delikatnie szpachelką usuwałam papier z drewnianej powierzchni, by w końcu wszystko nieco przeszlifować papierem ściernym.






Niektóre pęknięcia wymagały wypełnienia, więc je uzupełniłam, ale w jednym rogu znacznie brakowało ornamentu i to niestety jedynie wzmocniłam, by dalsze jego elementy nie odpadły.


Mąż wzmocnił jej rogi metalowymi kątownikami, by nic się jej nie przytrafiło po ponownym powieszeniu na ścianie.


Wszystko zostało zagruntowane, a po wyschnięciu lekko pomalowane czarną farbą akrylową, a właściwie potarte gąbką maczaną w tejże farbie, by uwypuklić jej ornament.




Przyszła pora na malowanie właściwe, ale przedtem jeszcze przetarłam ją całą świecą, by po pomalowaniu łatwiej było zrobić przetarcia.
Po wyschnięciu farby, używając papieru ściernego o średniej grubości ziarna delikatnie ścierałam skrawki farby.
Pozostało obsadzić lustro w odnowionej ramie i ... zobaczcie jak to wygląda z bliska.



A tak prezentuje się w całej okazałości, dodając wnętrzu przestrzeni.


Ona i On w ramkach ...

06 lipca

Ona i On w ramkach ...

... i transfer na tkaninie.



Wreszcie skończyłam ramki do sypialni, w których umieściłam wcześniej wykorzystane na wieszaczkach do przedpokoju oblicze kobiety i mężczyzny.





Grafiki na płótnie


Zanim jednak się tam znalazły, przeniosłam je na białe płótno metodą transferu (używając do tego zmywacza do paznokci). Potem podwinięte brzegi tkaniny przykleiłam do białego kartonu, by następnie umieścić w białej oprawie.


Grafiki na płótnie


Ramki kupiłam w promocji, w EMPiK-u, za obie zapłaciłam jedynie 15 zł, więc jak miałam ich nie kupić, tym bardziej, że taka wielkość najbardziej mi odpowiadała. Musiałam je jeszcze przemalować, bo do beżowej ściany by nie pasowały.

Ramki przed pomalowaniem

 
Ramki z Monetem (w ecru)

30 kwietnia

Ramki z Monetem (w ecru)

I znowu coś zmienionego ...
Cóż, wybaczcie, ale uprzedzałam, że teraz muszę nieco odświeżyć moje domowe dodatki.

I tak, mój ulubiony Monet znalazł się w nowej oprawie. Ramki wymagały zmiany, jak poprzednie rzeczy, które pokazywałam we wcześniejszych postach.

Teraz jest chyba bardziej widoczny, ale zobaczcie sami.


 

... a tak było wcześniej i jak myślicie teraz jest ładniej, ostrzej?


Pora na chwilę przerwy i dlatego też jakiś czas nie będę Was zamęczać moimi metamorfozami, zatem będzie coś nowego ....

Niebawem pokaże moją nową lampę, wykonaną przeze mnie od postaw.
W kolejce też czekają pojemniczki na drobiazgi do łazienki.


Prezent dla "młodej damy" na pierwsze urodziny

20 czerwca

Prezent dla "młodej damy" na pierwsze urodziny


Wreszcie mogę przedstawić prezent dla „młodej damy”, która właśnie skończyła swój pierwszy rok życia.



Wszystko co zrobiłam, to swego rodzaju „wyprawka” dla małej dziewczynki o imieniu Maja, jak można się domyślić ze zdjęcia.

Pierwszy wieszaczek, wszak to już całkiem poważna osóbka i wypada, by jej garderoba znalazła swoje godne miejsce. 
Znalazła się tu też ramka na zdjęcie, choćby z obchodów urodzin, jest także tabliczka uświetniająca dzień narodzin i wreszcie skrzyneczka na skarby, które zapewne zgromadzi do osiemnastych urodzin, początkujących kolejny, ważny etap w jej życiu. 

 


W środku skrzyneczki ukryłam małą niespodziankę - życzenia w postaci własnoręcznie napisanego wiersza. Są tam słowa, na których spełnienie przyjdzie trochę poczekać, ale - "oby jak najlepiej wszystko układało Ci się w życiu mała dziewczynko". 

 
 
Wszędobylskie motylki na tych drobiazgach to takie przesłanie - symbol delikatności duszy, szczęścia, lekkości, piękności i przemiany. 
 


Mała Maja 16 czerwca 2012 r. kończąc wiek niemowlęcy dzielnie wkroczyła w dzieciństwo.

Dzieci to cudowne istoty, dla których każdy dzień życia jest poznawaniem.

Tak więc droga Maju, życzę Ci pięknego odkrywania wszystkiego, co spotkasz na swej drodze i byś jak najdłużej zachowała w sobie "dziecka twarz".



Ps: wszystkie motylki i postacie dziewczynek zostały naniesione metodą transferu, do którego użyłam kleju „Mod podge”, przy wykorzystaniu wydruków z drukarki laserowej.

 

Zajrzyj na mój Instagram

Copyright © Majowe Pasje