Podobno to już wakacje ...

... jednakże moje  rozpoczną się dopiero w drugiej połowie lipca.
Już nie mogę się doczekać tego czasu, bo w tym roku szczególnie czuje się zmęczona i wręcz niecierpliwie go oczekuje.
Oczywiście mój odpoczynek nie będzie ograniczał się do błogiego lenistwa, ale wreszcie chcę  coś zrobić w decoupage.

W głowie mam kilka pomysłów, a i wkoło zgromadziłam trochę rzeczy do ozdobienia, ba nawet niektóre są już zagruntowane.

Ile z moich założeń się ziści to się okaże, ale też nie paluję niczego na sto procent. W końcu to czas, kiedy moje poczynania będą wynikały bardziej z potrzeby zrobienia sobie przyjemności, niż z przymusu.

Mam też nadzieję, że mój pobyt bliżej natury natchnie mnie nowymi pomysłami. Do tej pory poszukiwałam swojego stylu ozdabiania i bliski stał się shabby chic. Nowe przedmioty za pomocą mojej "czarodziejskiej różdżki" stają się "starsze", jednym słowem patrząc na nie czuje się tchnienie przeszłości, przez co nabierają sentymentalnego wyrazu.

 
Muszę jednakże przygotować się do tych wyzwań, planuje coś w lawendowej odsłonie. Lawenda wydaje mi się doskonale współgrać z wiejskimi klimatami, co prawda bliżej jej do Prowansji, ale czyż nie odnajdzie się na polskiej, wiejskiej działce, której to małą część zamierzam odmienić.
Zatem potrzebna będzie mi farba muśnięta kolorem lawendy i biała, serwetki z motywami kwiatków (jakieś już mam), nowe pędzelki (bo pierwsze, jakie kupiłam już się zniszczyły). Lakier wodny (matowy) Fluggera, premier do gruntowania i klej do serwetek jeszcze mam. Na działce znajdzie się też jakiś ogarek świecy i chyba już wszystko.
O, zupełnie bym zapomniała, jeszcze papier ścierny.

Mam nadzieję, że to już wszystko, gdyby jednak nie, to mam jeszcze trochę czasu, by uzupełnić moją listę.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za poświęcony czas i każde słowo komentarza, które jest miłym śladem po Twojej wizycie.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...